Do 30 czerwca 2026 musisz to zrobić na własny koszt. Tysiące Polaków wciąż tego nie wie, a termin się zbliża

3 godzin temu

Za niecałe 5 miesięcy kończy się termin na montaż w tysiącach polskich mieszkań i domów. Ci, którzy zlekceważą obowiązek, mogą zapłacić karę do 5 tys. zł i stracić szansę na odszkodowanie.

Fot. Shutterstock

Kogo obejmuje termin 30 czerwca 2026?

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Siemoniak podpisał 22 listopada 2024 roku przełomowe rozporządzenie, które zmienia zasady bezpieczeństwa w polskich domach. Rozporządzenie weszło w życie 23 grudnia 2024 roku, a jego przepisy są wprowadzane etapami. Dla wielu właścicieli nieruchomości czas ucieka – najbliższy termin mija już 30 czerwca 2026 roku.

Jeśli wynajmujesz mieszkanie przez Airbnb, Booking.com lub inne platformy, prowadzisz pensjonat, apartamenty na wynajem lub oferujesz pokoje gościnne – masz czas tylko do 30 czerwca 2026 roku na zainstalowanie czujników dymu i tlenku węgla. To niecałe 5 miesięcy.

Obowiązek dotyczy lokali mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie – związane z krótkotrwałym, ogólnie dostępnym wynajmowaniem domów, mieszkań, pokoi czy miejsc noclegowych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnia, iż przy tego rodzaju działalności mamy do czynienia z udostępnianiem pomieszczeń osobom, które nocują tam i nie są zapoznane z budynkiem oraz występującymi w nim rozwiązaniami z zakresu ochrony przeciwpożarowej.

Wyjątek stanowią te części budynków, które są już chronione przez system sygnalizacji pożarowej – tam dodatkowe czujniki nie są wymagane.

Co grozi za brak czujników?

Choć rozporządzenie nie wprowadza osobnego taryfikatora kar, naruszenie zasad ochrony przeciwpożarowej może skutkować mandatem lub grzywną sięgającą 5 tys. zł. To jednak nie wszystko.

Eksperci ostrzegają, iż ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania w przypadku pożaru, jeżeli w budynku nie było wymaganych przepisami czujników. Dla właścicieli nieruchomości to realne ryzyko finansowe – straty mogą sięgnąć setek tysięcy złotych.

Które obowiązki już weszły w życie?

Od 23 grudnia 2024 roku, czyli od ponad roku, wszystkie nowe budynki mieszkalne muszą być wyposażone w czujniki dymu i czadu. Dotyczy to domów i mieszkań, dla których wydano pozwolenie na użytkowanie po tej dacie. Deweloperzy i inwestorzy budujący nowe osiedla muszą montować czujniki już na etapie oddawania lokali do użytku.

Od 1 stycznia 2026 roku, czyli od ponad miesiąca, obowiązek obejmuje również budynki handlowe, produkcyjne i magazynowe. W ich przypadku przepisy wprowadziły wymóg oznakowania miejsc połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego ze ścianą zewnętrzną oraz z dachem. To rozwiązanie ma ułatwić strażakom orientację w budynku podczas działań gaśniczych.

Kto jeszcze ma czas?

Właściciele zwykłych mieszkań i domów mieszkalnych – tych, które nie są wynajmowane turystom ani nie służą celom hotelarskim – mają najwięcej czasu. Obowiązek zainstalowania czujników dymu i czadu obejmie ich dopiero 1 stycznia 2030 roku. To prawie 4 lata na przygotowanie się i rozłożenie kosztów.

Ten wydłużony termin dotyczy lokali mieszkalnych oraz ich pomieszczeń, w których odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego – czyli tych z piecami, kominkami, kotłami gazowymi czy bojlerami.

Niewidzialny zabójca w polskich domach

Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, to bezbarwny i bezwonny gaz, który może doprowadzić do utraty przytomności i śmierci przy stosunkowo niewielkim stężeniu w powietrzu. W 2024 roku w Polsce doszło do ponad 3,6 tys. zdarzeń związanych z emisją tlenku węgla, w których poszkodowanych zostało ponad tysiąc osób, a zginęło 32.

Najwięcej zdarzeń miało miejsce w styczniu – 531, a najmniej we wrześniu – 190. Statystyki pokazują, iż problem narasta w okresie grzewczym, gdy pracują piece, kotły i kominki. Około 6% ofiar śmiertelnych to dzieci, a wśród ogólnej liczby poszkodowanych grupa najmłodszych stanowi około 27%.

Równie niebezpieczne są pożary nocne. Dym i ogień rozwijają się niesamowicie szybko, a w nocy, gdy mieszkańcy śpią, mogą pozostać niezauważone do momentu, gdy jest już za późno na bezpieczną ewakuację. Czujnik dymu alarmuje o zagrożeniu na tyle wcześnie, by mieszkańcy zdążyli się ewakuować.

Przykład z życia

Kilka miesięcy przed podpisaniem rozporządzenia, w tragicznym pożarze w Poznaniu zginęło dwóch strażaków. Tego samego dnia kluczową rolę odegrała czujka dymu – dzięki temu, iż znajdowała się w kamienicy, uratowali się wszyscy zagrożeni mieszkańcy. To pokazało, jak ważne jest powszechne stosowanie czujników.

Pani Teresa z Krakowa straciła w ubiegłym roku męża przez zatrucie czadem. „Nie czuliśmy nic. Obudziłam się z bólem głowy, a mąż już nie oddychał. Gdybyśmy mieli czujnik, może by żył” – opowiadała w lokalnych mediach. Takich tragedii każdego roku są setki.

Polska dogania Zachód

Nowe przepisy to krok w kierunku standardów obowiązujących w krajach rozwiniętych. Niemcy, Czechy, Litwa oraz Francja wprowadziły obowiązkowe stosowanie autonomicznych czujek dymu już dawno temu.

W Wielkiej Brytanii, gdzie podobne regulacje funkcjonują od lat, liczba ofiar śmiertelnych pożarów spadła o ponad 30% w ciągu dekady od wprowadzenia obowiązku montażu czujników dymu. Eksperci ds. bezpieczeństwa pożarowego szacują, iż dzięki nowemu rozwiązaniu będziemy w stanie ocalić kilkaset istnień ludzkich rocznie. To inwestycja, która zwraca się w najbardziej wymierny sposób – uratowanymi życiami.

Jak się przygotować na obowiązek?

Jeśli wynajmujesz krótkoterminowo mieszkanie lub prowadzisz obiekt noclegowy, masz jeszcze niecałe 5 miesięcy na wykonanie obowiązku. Warto działać już teraz, bo Państwowa Straż Pożarna ostrzega przed odkładaniem sprawy na ostatnią chwilę. W okresach poprzedzających kolejne terminy może dojść do zwiększonego popytu na czujniki i usługi montażowe, co przełoży się na wyższe ceny i dłuższe terminy realizacji.

Krok 1: Określ, gdzie zamontować czujniki

Czujniki dymu należy montować na suficie, ponieważ dym unosi się do góry w pierwszej fazie pożaru. Zgodnie z przepisami, każdy lokal mieszkalny musi mieć co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu.

Czujniki tlenku węgla powinny być instalowane na wysokości głowy mieszkańców, najlepiej w pobliżu potencjalnych źródeł czadu, takich jak piece gazowe, kominki czy bojlery. Każde pomieszczenie, w którym odbywa się spalanie paliw stałych, ciekłych lub gazowych, musi być wyposażone w co najmniej jedną autonomiczną czujkę tlenku węgla.

Wyjątek stanowią urządzenia z zamkniętą komorą spalania oraz kuchenki i płyty gazowe przeznaczone do przyrządzania posiłków – tam czujnik czadu nie jest wymagany.

Krok 2: Wybierz odpowiednie urządzenia

Eksperci apelują o kupowanie wyłącznie certyfikowanych czujników od sprawdzonych producentów. Urządzenia muszą spełniać wymagania Polskich Norm dotyczących detekcji dymu i tlenku węgla.

Samo zainstalowanie czujnika nie wystarczy – musi to być urządzenie dobrej jakości, regularnie sprawdzane i konserwowane. Podstawowa czujka dymu kosztuje około 60 zł, a czujka tlenku węgla – około 100 zł. Dostępne są również czujniki typu dwa w jednym, które łączą obie funkcje.

Krok 3: Zaplanuj budżet i montaż

Podstawowy zestaw czujników dymu i tlenku węgla dla mieszkania można kupić za kilkaset złotych. To niewielka inwestycja w porównaniu z wartością ludzkiego życia i potencjalnymi stratami w razie pożaru.

Właściciele obiektów wynajmowanych krótkoterminowo będą musieli uwzględnić dodatkowe koszty związane z montażem i konserwacją czujników, co może przełożyć się na niewielkie podwyżki cen najmu. Jednak to przez cały czas znacznie tańsze niż ryzyko wysokiej gry lub odmowy wypłaty odszkodowania.

Praktyczne wskazówki dla właścicieli

Właściciele domów i mieszkań będą musieli zakupić certyfikowane czujniki dymu i tlenku węgla, zamontować je zgodnie z zaleceniami producenta oraz regularnie testować ich działanie i wymieniać baterie. Wiele urządzeń ma funkcję testowania – wystarczy nacisnąć przycisk, by sprawdzić, czy czujnik działa prawidłowo.

Ważne jest również, by pamiętać o wymianie baterii co najmniej raz w roku lub gdy czujnik sygnalizuje niski poziom naładowania. Niektóre nowsze modele mają wbudowane baterie litowe, które wytrzymują 10 lat – tyle samo, ile wynosi żywotność samego czujnika.

Szansa dla branży, wyzwanie dla właścicieli

Nowe przepisy mają istotny wpływ na polski rynek nieruchomości oraz sektor bezpieczeństwa. Producenci i dystrybutorzy urządzeń odnotowują wzrost sprzedaży. Dla firm zajmujących się instalacjami elektrycznymi, systemami bezpieczeństwa oraz automatyką domową nowe przepisy oznaczają szansę na rozwój i zwiększenie przychodów.

Można również przewidywać powstanie nowych miejsc pracy dla specjalistów od montażu, serwisowania i testowania czujników. Rynek się przygotowuje – pojawia się coraz więcej ofert kompleksowych usług montażu i serwisu czujników dla właścicieli obiektów noclegowych.

Edukacja równie ważna jak przepisy

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Państwowa Straż Pożarna prowadzą szeroką kampanię informacyjną, która towarzyszy wprowadzaniu nowych przepisów. „To nie tylko kwestia spełnienia formalnego obowiązku, ale przede wszystkim realnej poprawy bezpieczeństwa w naszych domach” – podkreśla przedstawiciel ministerstwa.

Kampania edukacyjna obejmuje informacje o prawidłowym montażu i konserwacji czujników, rozpoznawaniu objawów zatrucia tlenkiem węgla oraz adekwatnych reakcjach w przypadku alarmu. Wielu Polaków nie ma świadomości, jak działają czujniki dymu i tlenku węgla, jak je prawidłowo konserwować ani gdzie najlepiej je umieścić.

Objawy zatrucia tlenkiem węgla

Zatrucie tlenkiem węgla objawia się m.in.: bólem i zawrotami głowy, nudnościami i wymiotami, osłabieniem i senności, przyspieszonym oddechem i biciem serca. W poważnych przypadkach może prowadzić do utraty przytomności i śmierci. jeżeli czujnik zaalarmuje o obecności czadu, należy natychmiast:

  • Ewakuować wszystkie osoby z budynku
  • Zadzwonić pod numer 112 lub 998
  • Nie wchodzić z powrotem do budynku
  • Jeśli to możliwe, otworzyć okna i drzwi z zewnątrz

Harmonogram dla wszystkich właścicieli

Podsumowując, oto pełen harmonogram wdrażania obowiązku montażu czujników:

Od 23 grudnia 2024 roku (już obowiązuje) – wszystkie nowe budynki mieszkalne oraz nowe pomieszczenia mieszkalne przeznaczone do świadczenia usług hotelarskich muszą być wyposażone w czujniki dymu i czadu.

Od 1 stycznia 2026 roku (już obowiązuje) – budynki handlowe, produkcyjne i magazynowe muszą oznakować miejsca połączenia ścian oddzielenia przeciwpożarowego.

Do 30 czerwca 2026 roku (za niecałe 5 miesięcy) – lokale mieszkalne świadczące usługi hotelarskie oraz pomieszczenia w lokalach użytkowych, w których odbywa się spalanie paliw, muszą być wyposażone w czujniki dymu i czadu.

Od 1 stycznia 2030 roku – wszystkie istniejące domy i mieszkania, w których spalane są paliwa stałe, ciekłe lub gazowe, muszą być wyposażone w czujniki dymu i czadu.

Nowe regulacje stanowią przełomowy moment w historii polskiego bezpieczeństwa domowego. Po dekadach zapóźnień Polska dołącza do krajów, gdzie ochrona przed pożarami i zatruciem czadem to standard, a nie luksus. Dla tysięcy właścicieli apartamentów na wynajem i obiektów noclegowych czas ucieka – najbliższy termin mija już 30 czerwca 2026 roku.

Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście: Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 21 listopada 2024 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. 2024 poz. 1733), Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. 2010 nr 109 poz. 719 z późn. zm.). Inne źródła: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Państwowa Straż Pożarna, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Kolbuszowej, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Gostyninie, Portal Gov.pl, Rzeczpospolita, Infor.pl, Warszawa w Pigułce.
Idź do oryginalnego materiału