Alarm rozległ się w niedzielny wieczór, dokładnie o godzinie 20.49. Spokój mieszkańców Osuch przerwały syreny wozów bojowych zmierzających w stronę lasu. Do gaszenia pożaru natychmiast zadysponowano potężne siły: dwa zastępy zawodowej straży z JRG w Biłgoraju oraz osiem jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z okolicznych miejscowoś
ci.Walka z żywiołem była wyjątkowo trudna. Ogień błyskawicznie rozprzestrzeniał się po suchym poszyciu leśnym, wdzierając się w głąb torfowisk. Strażacy musieli pracować w całkowitych ciemnościach, przedzierając się przez trudny teren, by odciąć drogę płomieniom. Mimo determinacji ogniowców bilans strat jest poważny – ogień zdążył strawić około 4 hektary leśnego terenu. Według wstępnych ustaleń strażaków, przyczyną pożaru mogło być zaprószenie
ognia.CZYTAJ TEŻ: Nowy prezes Lubelskich Kolei. Spółka szykuje się do dużych zmian w regionieAkcja trwała nieprzerwanie przez całą noc. Gdy większość mieszkańców regionu kładła się spać, strażacy w pocie czoła przelewali wodą kolejne zarzewia ognia. Dogaszanie i monitorowanie pogorzeliska zakończyło się dopiero w poniedziałkowy poranek, 27 kwietnia. Ostatni zastęp zameldował się w bazie o godzinie
6.48.Dzięki sprawnej koordynacji i poświęceniu druhów z OSP oraz strażaków zawodowych udało się uratować dziesiątki hektarów okolicznego drzewostanu. W akcji gaśniczej w Osuchach wzięli udział strażacy z PSP Biłgoraj (2 zastępy) oraz OSP KSRG w Józefowie, Majdanie Nepryskim, Łukowej, Osuchach, a także druhowie z OSP w Aleksandrowie II, Babicach, Pisklakach i Chmielku.