Pies-robot ruszył na ratunek w łódzkiej szkole. Takiego testu jeszcze nie było

7 godzin temu

Miejscem ćwiczeń OSNOWA 2026 była Szkoła Podstawowa nr 64 przy ul. Anczyca w Łodzi. Z kolei w Centrum Zarządzania Kryzysowego UMŁ przy ul. Wólczańskiej 121/123 zorganizowano bazę, z której na monitorach obserwowano przebieg akcji, odbierano informacje z systemów i utrzymywano łączność z uczestnikami ćwiczeń.

W przedsięwzięciu uczestniczyły Orange Innovation Poland, łódzki zespół LIKI, Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMŁ, Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna, Straż Miejska w Łodzi, MOPS, przedstawiciele Wydziału Edukacji UMŁ oraz Wojskowej Akademii Technicznej.

Pies-robot znalazł poszkodowanego. Strażacy ruszyli na pomoc

Jednym ze scenariuszy był alarm związany ze wzrostem stężenia dwutlenku węgla w budynku.

- Na jednym z czujników dwutlenku węgla zostanie wywołany alarm. Dzieci opuszczą obiekt i udadzą się do miejsca zbiórki. dzięki systemu będziemy monitorować infrastrukturę budynku. W międzyczasie przeprowadzimy inspekcję z udziałem straży pożarnej, a choćby psa-robota

- tłumaczył Emil Kowalczyk, dyrektor programu w Orange Innovation Poland.

Przed rozpoczęciem ewakuacji system wskazywał obecność 291 uczniów. Dzięki kamerom i specjalnemu oprogramowaniu można było sprawdzać, ile osób opuściło szkołę i czy ktoś pozostał w środku.

Zgodnie ze scenariuszem jeden z uczestników ćwiczeń udawał, iż zasłabł i nie może samodzielnie wydostać się z budynku. Odnalazł go pies-robot, wyposażony między innymi w kamerę i system dwukierunkowej komunikacji.

Dzięki temu poszkodowany mógł porozmawiać z ratownikiem medycznym, powiedzieć, jak się czuje i co mu dolega. Robot nie udzielił mu pierwszej pomocy, ale umożliwił szybkie przekazanie informacji. Strażacy natychmiast wkroczyli do budynku i dotarli do poszkodowanego.

Światłowód wykrywa intruzów, radar namierza drony

System sprawdzano także poza budynkiem. Wokół szkoły umieszczono światłowód, który dzięki specjalnej technologii wykrywa drgania i pozwala rozpoznawać zdarzenia w pobliżu ogrodzenia.

- Światłowód wyczuwa w czasie rzeczywistym, kto po nim chodzi, kto po nim jeździ, kto narusza ogrodzenie

- wyjaśniano podczas prezentacji.

Na dachu szkoły zamontowano również urządzenia wykrywające drony, w tym radary opracowane przez Wojskową Akademię Techniczną. Sprawdzano także system monitorujący zakłócenia łączności, stan instalacji, dostępność wody, ogrzewania i jakość powietrza.

Wszystkie te informacje trafiały do jednego systemu, dając osobom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo możliwie pełny obraz sytuacji. Dane przetwarzano lokalnie, bez przesyłania ich do zewnętrznej chmury.

Jest jednak pewien problem. Aby takie rozwiązanie działało, szkoły muszą być wyposażone w odpowiednie czujniki i urządzenia. Dziś nie mają tak rozbudowanej infrastruktury. W SP nr 64 przygotowano ją specjalnie na potrzeby ćwiczeń.

Idź do oryginalnego materiału