Zamontować będzie musiał każdy – nie ma od tego wyjątku. Końcowa datą pozostaje 1 stycznia 2030 roku. Jednak już teraz kolejny etap przepisów zaczął obowiązywać 30 czerwca 2026 roku i objął kolejne budynki.
Inspektor w domu. | Fot. Shutterstock / Pixabay / Warszawa w Pigułce.Nowy obowiązek wynika z rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z 21 listopada 2024 roku, zmieniającego przepisy dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków. Regulacje weszły w życie 23 grudnia 2024 roku, ale przewidziano okresy przejściowe dla wcześniej użytkowanych lokali i pomieszczeń. Dlatego część właścicieli powinna mieć urządzenia już teraz, podczas gdy inni mają jeszcze czas na dostosowanie mieszkania. Najważniejsze jest rozróżnienie dwóch zagrożeń: czujka dymu ostrzega przed pożarem, a czujka czadu przed obecnością toksycznego gazu. Jedno urządzenie nie zastępuje automatycznie drugiego.
Termin 30 czerwca już minął. Kogo objął ten etap?
Od 30 czerwca 2026 roku wymagania dotyczą istniejących pomieszczeń mieszkalnych i jednostek mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie, użytkowanych w takim charakterze już w dniu wejścia rozporządzenia w życie. Chodzi nie tylko o klasyczne hotele, ale również o pokoje i apartamenty udostępniane na krótkie pobyty, o ile działalność stanowi świadczenie usług hotelarskich. Komenda Wojewódzka PSP w Warszawie wyjaśnia, iż goście nocujący w takich miejscach często nie znają budynku ani zastosowanych zabezpieczeń. Wczesne ostrzeżenie ma więc szczególne znaczenie. Właściciele takich obiektów nie mogą odkładać wykonania obowiązku do 2030 roku.
Czerwcowy termin obejmuje także wskazane w przepisach istniejące pomieszczenia z procesem spalania paliw, wchodzące w skład lokali użytkowych przeznaczonych na pobyt ludzi. W ich przypadku znaczenie ma obowiązek stosowania czujek tlenku węgla oraz przewidziane wyłączenia. Nie oznacza to natomiast, iż 30 czerwca wszystkie zwykłe mieszkania w blokach musiały już mieć zamontowane oba rodzaje urządzeń. Dla starszych lokali mieszkalnych ustawodawca ustalił osobny termin. Trzeba zatem sprawdzić sposób użytkowania pomieszczenia, zamiast kierować się wyłącznie informacją o roku budowy całego budynku.
1 stycznia 2030 roku obowiązek obejmie również starsze mieszkania
W lokalach mieszkalnych użytkowanych jako mieszkania już 23 grudnia 2024 roku wymagania zaczną obowiązywać 1 stycznia 2030 roku. Oznacza to, iż urządzenia powinny być zamontowane przed rozpoczęciem tego dnia. Przepisy nie pomijają starszych bloków ani domów jednorodzinnych tylko dlatego, iż przez lata funkcjonowały bez czujek. W nowych lokalach, nieobjętych okresem przejściowym, obowiązek stosuje się już od wejścia nowych regulacji w życie. Nie można więc zakładać, iż każdy właściciel nowego mieszkania może poczekać jeszcze ponad trzy lata.
| Nowe lokale mieszkalne oraz nowe pomieszczenia mieszkalne z usługami hotelarskimi, nieobjęte okresem przejściowym | Od 23 grudnia 2024 r. |
| Pomieszczenia i jednostki mieszkalne z usługami hotelarskimi, użytkowane w tym charakterze już 23 grudnia 2024 r. | Od 30 czerwca 2026 r. |
| Istniejące pomieszczenia z procesem spalania paliw w lokalach użytkowych, objęte wymaganiami dotyczącymi czadu | Od 30 czerwca 2026 r. |
| Lokale mieszkalne użytkowane jako mieszkania już 23 grudnia 2024 r. oraz wskazane w przepisach istniejące pomieszczenia z procesem spalania w tych lokalach | Od 1 stycznia 2030 r. |
Mieszkanie z ogrzewaniem miejskim również będzie objęte wymaganiami
Brak pieca, kominka czy gazowego podgrzewacza wody nie zwalnia automatycznie z obowiązku dotyczącego dymu. Pożar może powstać również w mieszkaniu ogrzewanym z miejskiej sieci, dlatego zakres tej części regulacji jest szeroki. Przepisy wymagają co najmniej jednej autonomicznej czujki dymu w lokalu mieszkalnym. Wyjątek dotyczy lokalu chronionego przez system sygnalizacji pożarowej albo stałe samoczynne urządzenie gaśnicze. Sama obecność alarmu w części wspólnej budynku nie przesądza jeszcze, iż konkretne mieszkanie jest objęte ochroną pozwalającą zastosować to wyłączenie.
Ustawowe minimum nie zawsze oznacza najlepsze zabezpieczenie całego domu. Jedna czujka może nie zapewniać odpowiednio szybkiego ostrzeżenia we wszystkich pomieszczeniach rozległego, wielokondygnacyjnego budynku. PSP zaleca uwzględnienie między innymi korytarzy, okolic sypialni i poszczególnych kondygnacji. Liczba urządzeń i ich rozmieszczenie powinny odpowiadać układowi domu oraz instrukcjom producentów. Celem jest usłyszenie alarmu na czas, szczególnie wtedy, gdy domownicy śpią.
Czujka czadu nie będzie obowiązkowa w każdym pomieszczeniu
W przypadku tlenku węgla obowiązek wiąże się z pomieszczeniami, w których odbywa się spalanie paliwa stałego, ciekłego lub gazowego. Rozporządzenie przewiduje jednak wyłączenie, gdy spalanie zachodzi w urządzeniu z zamkniętą komorą spalania, a także w gazowym urządzeniu przeznaczonym do przygotowywania posiłków. Dlatego sama gazowa kuchenka nie oznacza jeszcze obowiązku montażu czujki czadu na tej podstawie. Trzeba uwzględnić także inne urządzenia znajdujące się w mieszkaniu. Informację o rodzaju komory spalania należy sprawdzić w dokumentacji urządzenia, a nie ustalać na podstawie jego wyglądu.
| Ogrzewanie miejskie i urządzenia elektryczne, bez spalania paliw w lokalu | Nie uruchamiają obowiązku czujki czadu wynikającego z procesu spalania. |
| Wyłącznie gazowa kuchenka służąca przygotowywaniu posiłków | Takie urządzenie objęto wyłączeniem. |
| Gazowy podgrzewacz wody z otwartą komorą spalania | Pomieszczenie jest objęte wymaganiem czujki czadu, z uwzględnieniem adekwatnego terminu. |
| Urządzenie z zamkniętą komorą spalania | Rozporządzenie przewiduje wyłączenie dla takiego procesu spalania. |
Kto płaci? Obowiązek nie oznacza osobnego zakupu przez każdego domownika
Zapewnienie wymaganego wyposażenia jest elementem obowiązków dotyczących ochrony przeciwpożarowej nieruchomości. Ustawa określa obowiązki właściciela, a zarządca lub użytkownik może przejąć ich realizację w całości albo części na podstawie odpowiedniej umowy. Nie jest to więc obowiązek kupowania osobnej czujki przez każdą osobę mieszkającą pod jednym adresem. W budynku zarządzanym przez spółdzielnię, wspólnotę lub inny podmiot trzeba ustalić, kto organizuje wyposażenie konkretnych lokali. Zakup urządzenia oraz późniejsze utrzymanie go w sprawności powinny mieć jasno określoną odpowiedzialność.
Nie wszyscy będą musieli pokryć zakup i montaż wyłącznie z własnej kieszeni. W lutym 2026 roku MSWiA poinformowało o zakupie 140 tysięcy czujek dymu i czadu w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Urządzenia przeznaczono do bezpłatnego montażu w domach osób najbardziej potrzebujących. Nie jest to jednak powszechne uprawnienie do otrzymania darmowej czujki przez każdego mieszkańca Polski. Informacji o dostępnej lokalnie pomocy należy szukać w gminie lub adekwatnej jednostce straży pożarnej, bez zakładania, iż urządzenie zostanie automatycznie dostarczone pod każdy adres.
Strażacy apelowali o czujki długo przed wprowadzeniem obowiązku
Państwowa Straż Pożarna od lat prowadzi kampanię „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa”, a działania edukacyjne dotyczące bezpieczeństwa kominowego prowadzą również organizacje kominiarskie. Powód jest konkretny: pożary mieszkań i zatrucia czadem przez cały czas kończą się śmiercią oraz ciężkimi obrażeniami. Według danych PSP przywołanych w komunikacie komendy w Turku, w 2024 roku odnotowano w Polsce 29 271 pożarów obiektów mieszkalnych, w których zginęło 295 osób, a 2052 zostały ranne. To dane za wskazany rok, nie bilans obecnego sezonu. Pokazują jednak skalę zagrożenia w miejscach, które zwykle uważamy za najbezpieczniejsze.
Czujka nie zapobiega powstaniu ognia ani emisji tlenku węgla. Jej zadaniem jest wykrycie zagrożenia i zaalarmowanie mieszkańców odpowiednio wcześnie, aby mogli zareagować, opuścić zagrożone miejsce i wezwać pomoc. Na tę rolę zwraca uwagę również Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej. Nie można obiecać, iż urządzenie zapobiegnie każdej tragedii, ale wcześniejsze ostrzeżenie daje szansę na ograniczenie jej skutków. Z tego względu montaż ma sens już teraz, szczególnie przed okresem intensywnego korzystania z urządzeń grzewczych.
Nie wystarczy kupić czujki i odłożyć jej do szuflady
Urządzenie musi być prawidłowo zamontowane, zasilane i użytkowane zgodnie z instrukcją. Czujka czadu nie jest automatycznie detektorem dymu, metanu ani gazu z butli; zakres wykrywania trzeba sprawdzić w dokumentacji konkretnego modelu. Przy wyborze czujki dymu znaczenie ma zgodność z normą EN 14604, a przy domowej czujce tlenku węgla z PN-EN 50291-1. CNBOP-PIB publikuje wykazy urządzeń posiadających wydane przez tę instytucję certyfikaty. Ważniejsze od dodatkowych funkcji aplikacji jest to, czy urządzenie prawidłowo wykrywa zagrożenie i głośno o nim informuje.
Czujki mają także określony przez producenta okres użytkowania. Przykładowo producent ABUS wskazuje dla części swoich modeli wymianę całego urządzenia po dziesięciu latach, również przy zastosowaniu baterii o takiej żywotności. Nie jest to jeden ustawowy termin wspólny dla wszystkich czujek dostępnych na rynku. Właściciel powinien sprawdzić instrukcję, datę wymiany i znaczenie sygnałów ostrzegawczych swojego urządzenia. Wymiana baterii nie przedłuża automatycznie sprawności zużytego sensora.
Jak przygotować mieszkanie przed sezonem grzewczym?
Najpierw warto ustalić, jakie urządzenia spalające paliwo znajdują się w domu i gdzie potrzebna jest ochrona przed czadem. Czujkę dymu zwykle montuje się na suficie, w miejscu wskazanym przez producenta, natomiast położenie czujki tlenku węgla trzeba dobrać do warunków pomieszczenia i instrukcji danego modelu. Po instalacji należy wykonać przewidziany test, a później regularnie sprawdzać urządzenie, utrzymywać je w czystości i reagować na sygnał rozładowania baterii. Warto również pokazać wszystkim domownikom, jak brzmi alarm i co oznacza. Czujka nie zastępuje przeglądów urządzeń grzewczych, kominów ani sprawnej wentylacji.
Przy alarmie czadu trzeba wyprowadzić domowników na świeże powietrze i wezwać pomoc pod numerem 112, zamiast zakładać, iż brak zapachu oznacza brak zagrożenia. Tlenek węgla jest bezwonny i bezbarwny, więc nie da się go wiarygodnie wykryć własnymi zmysłami. Przy podejrzeniu pożaru również należy zadbać o bezpieczeństwo i powiadomić służby. Termin zapisany w przepisach określa, kiedy wyposażenie stanie się obowiązkowe, ale nie wyznacza dnia, od którego może pojawić się niebezpieczeństwo. Dlatego strażacy zachęcają do wcześniejszego montażu.

1 godzina temu










