Pożar budynku mieszkalnego w Horodle wybuchł w poniedziałek, 31 sierpnia. Tego dnia około godziny 18:00 zaalamowano strażaków. Ogień w mgnieniu oka strawił sporą cześć parterowego domu o drewniano-murowanej konstrukcji. Samotna matka wychowująca sześcioro dzieci stracili w pożarze dobytek. Straty oszacowano wstępnie na aż 250 tysięcy złotych, a budynek w tej chwili nie nadaje się do uż
ytku.Czytaj też: Wojsko szuka talentów. Koniec z „zieloną masą” w armiiGdy na miejsce pożaru w Horodle dotarły pierwsze zastępy strażaków, sytuacja była krytyczna.– Na miejscu strażacy zastali płonący dom, ogień wydobywał się z poszycia dachowego, płomienie buchały również z otworów okiennych. 8 osób, w tym sześcioro małoletnich, zdążyło w porę opuścić budynek. Nikomu nic się nie stało – relacjonuje mł. bryg. Marcin Lebiedowicz, rzecznik prasowy KP PSP w Hrubieszowie.Z żywiołem walczyło łącznie 36 strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie oraz okolicznych jednostek OSP z Horodła, Kobła i Strzyżowa. Jako prawdopodobną przyczynę wybuchu ognia wskazano nieszczelność przewodu
kominowego.Na tragedię natychmiast zareagowały lokalne władze i mieszkańcy. Zaraz po ewakuacji rodzina schroniła się w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Horodle, gdzie zapewniono im pierwszy nocleg oraz najpotrzebniejsze artykuły spożywcze. Dyrektor Zespołu Szkół w Horodle, Jan Hajkowski, pilnie przekazał poszkodowanym łóżka polowe, materace i koce. w tej chwili rodzina pogorzelców przebywa tymczasowo u swoich
bliskich.Trwają intensywne prace nad zapewnieniem pogorzelcom stałego schronienia.– Jesteśmy w trakcie ustalania lokalu zastępczego dla poszkodowanej rodziny. o ile spalony dom będzie nadawał się do odbudowy, poszkodowani mogą liczyć na naszą pomoc. A o ile nie da się go odbudować – zapewnimy lokal socjalny – deklaruje Renata Czekaj, sekretarz Gminy Horodło.