Mazda zbudowała tylko trzy egzemplarze tego prototypu. Jeden z nich spłonął w garażu

1 dzień temu

Rzadka Mazda 767B stanęła w płomieniach na torze Laguna Seca. Samochód należał do prywatnego właściciela i był trzecim i ostatnim egzemplarzem, jaki zbudował japoński samochód. Na szczęście prototyp uniknął poważnych obrażeń i wszystko wskazuje na to, iż będzie możliwe jego odbudowanie.

Spis treści

  • Mazda 767B z 1989 roku stanęła w płomieniach w padoku toru Laguna Seca
  • Samochód powstał tylko w trzech egzemplarzach
  • Prywatny zespół obiecuje, iż samochód da się odrestaurować

Koszmar dla fanów modelu 767B

Mazda 767B miała być jednym z głównych bohaterów imprezy Monterey Car Week. Niestety, przed rozpoczęciem imprezy samochód stanął w płomieniach, zmieniając tydzień wyścigowy z listy marzeń na najgorszy koszmar dla fanów samochodu z silnikiem Wankla.

Nagranie na Instagramie pokazuje stojący w garażu samochód, który nagle stanął w płomieniach. Załoga gwałtownie ugasiła pożar gaśnicami, a zespół potwierdził w oświadczeniu, iż nikt nie został ranny. Pewne jest, iż prywatna Mazda 767B nie weźmie udziału w pozostałych sesjach Monterey Car Week.

Ten konkretny egzemplarz to Mazda 767B z numerem 203 z 1989 roku. To rozwiało wcześniejsze spekulacje, iż pożarem zajął się bardziej znany samochód z numerem 202. Nagrania wideo i relacje z toru potwierdzają, iż prototyp był zaparkowany w garażu, gdy z lewej strony pokrywy silnika wybuchły płomienie. Z tego obszaru wydobywał się też gęsty dym.

Wyświetl ten post na Instagramie

Mazda zbudowała tylko trzy egzemplarze tego prototypu

Ten konkretny egzemplarz to podwozie z numerem 003 – traci i ostatni wyprodukowany egzemplarz 767B. Był to również jeden z trzech egzemplarzy samochodu Grupy C. W 2017 roku trafił w ręce firmy Gooding & Company za cenę 1,75 miliona dolarów. Od tego czasu był przygotowywany do historycznych wyścigów przez obecnego właściciela, amerykańskiego biznesmena Tony’ego McIntosha.

Raporty z toru wskazują, iż kierowcą miał być Brendon leitch. Choć przed pożarem nie zaliczył ani jednego pełnego okrążenia na torze. Dział sportów motorowych japońskiego producenta potwierdził, iż ten model 767B był w rękach prywatnego właściciela.

Samochód nie był częścią oficjalnej kolekcji zabytkowej. A to stanowi istotną różnicę dla wszystkich, kto zastanawia się, czy któryś z fabrycznych eksponatów muzealnych Mazdy zaginął. Zespól podziękował całej obsłudze za szybką reakcję i potwierdził, iż Mazda nie pojawi się w kolejnych sesjach. Jednakże, ekipa obiecuje iż auto z numerem 203 zostanie odrestaurowane i „zaśpiewa na torze ponownie”.

Idź do oryginalnego materiału