Choć największe zagrożenie zostało już opanowane, strażacy przez cały czas prowadzą intensywne działania w lesie pod Warszawą, gdzie ogień strawił około 300 hektarów terenu. Setki ratowników dzień i noc przeczesują pogorzelisko, dogaszając ukryte zarzewia ognia, które mogłyby doprowadzić do ponownego wybuchu pożaru. Służby podkreślają, iż akcja potrwa jeszcze kilka dni, a sytuacja wymaga stałego nadzoru zarówno z ziemi, jak i z powietrza.
Zdjęcie poglądowe. Strażacy podczas interwencji. Fot. Warszawska Grupa Luka&MaroPożar lasu pod Warszawą opanowany, ale akcja trwa. Strażacy dogaszają kolejne zarzewia ognia
Strażacy przez cały czas pracują w lesie w powiecie wołomińskim, gdzie pożar objął około 300 hektarów lasów i nieużytków. Ogień został opanowany, ale działania nie zakończą się szybko. Ratownicy kawałek po kawałku przeczesują teren, przelewają ściółkę wodą i sprawdzają miejsca, z których przez cały czas unosi się dym. Na miejscu wciąż pracują setki strażaków, policjanci, żołnierze oraz służby leśne.
Dogaszanie potrwa jeszcze kilka dni
Pożar lasu w okolicy Międzylesia wybuchł w czwartek po południu. Początkowo objął kilka hektarów prywatnego lasu, ale przez silny wiatr gwałtownie rozprzestrzenił się na tereny Lasów Państwowych.
Teraz najważniejsze jest dokładne dogaszenie każdego zarzewia ognia. Strażacy wchodzą w głąb lasu i przelewają miejsca, które wcześniej nie zostały jeszcze dokładnie sprawdzone. Jak przekazują służby, działania będą kontynuowane przez najbliższe dni.
To konieczne, ponieważ choćby niewielkie tlące się fragmenty ściółki mogą ponownie się rozpalić przy podmuchu wiatru.
Na miejscu wciąż pracują setki ratowników
W poniedziałek rano w działaniach uczestniczyło 881 strażaków oraz 185 osób z innych służb, w tym policji, wojska i Lasów Państwowych. Liczba sił stopniowo maleje, bo sytuacja jest bardziej stabilna niż w pierwszych godzinach pożaru.
Dla porównania w sobotę z ogniem walczyło około 1300 strażaków. Teraz kolejne zastępy są sukcesywnie odsyłane do koszar, ale teren przez cały czas wymaga stałego nadzoru.
Zadymienie przez cały czas jest widoczne
Nad lasem wciąż unosi się dym. Strażacy szukają miejsc, które go powodują, korzystając z obserwacji z ziemi, dronów, samolotów i śmigłowców.
Każdy taki punkt musi zostać odnaleziony, przelany wodą i przekopany. Dopiero wtedy służby mogą mieć pewność, iż ogień nie wróci.
Sytuację poprawia spokojniejszy wiatr. W czwartek i piątek silne podmuchy sprzyjały szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia, także po koronach drzew. Teraz warunki są lepsze, choć strażacy podkreślają, iż najbardziej pomógłby deszcz.
Utrudnienia na drodze krajowej numer 50
W rejonie akcji przez cały czas występują utrudnienia drogowe. Na drodze krajowej numer 50 ruch odbywa się wahadłowo i jest kierowany przez policję.
Wzdłuż trasy stoją samochody strażackie i linie wężowe, które dostarczają wodę ratownikom pracującym wewnątrz lasu. Kierowcy powinni zachować ostrożność i stosować się do poleceń służb.
Akcja była prowadzona także z powietrza
W gaszeniu pożaru brały udział nie tylko zastępy naziemne. Służby korzystały również ze wsparcia lotniczego.
W niedzielę wykonano 102 zrzuty wody ze śmigłowców Lasów Państwowych. W działaniach uczestniczyły także Dromadery oraz policyjny Black Hawk. W poniedziałek akcję wspierał samolot Lasów Państwowych.
Pożar objął ogromny teren
Według służb ogień strawił około 300 hektarów lasów i nieużytków. Do walki z żywiołem kierowano siły z wielu regionów kraju, w tym specjalistyczne moduły GFFF przeznaczone do zwalczania pożarów lasów z ziemi.
To jedna z największych akcji gaśniczych w ostatnim czasie na Mazowszu. Jej skala pokazuje, jak gwałtownie pożar leśny może wymknąć się spod kontroli przy suchej ściółce i silnym wietrze.
Co to oznacza dla Ciebie? Służby apelują o ostrożność
1. Pożar został opanowany, ale dogaszanie potrwa jeszcze kilka dni.
2. W lesie przez cały czas mogą znajdować się tlące zarzewia ognia.
3. Na DK50 obowiązuje ruch wahadłowy.
4. W akcji przez cały czas uczestniczą setki strażaków i przedstawiciele innych służb.
5. Mieszkańcy powinni unikać rejonu działań i nie wchodzić do lasu objętego akcją.
6. W czasie suszy choćby niewielka iskra może doprowadzić do kolejnego pożaru.

6 godzin temu













