Za co grozi Ci 30000 zł kary w bloku? Spółdzielnia właśnie rozwiesiła ogłoszenia na klatkach

1 godzina temu

Na klatkach schodowych bloków jednej z największych warszawskich spółdzielni mieszkaniowych pojawiły się w ostatnich dniach ogłoszenia, które wywołały niemałe poruszenie wśród lokatorów. Wezwanie do natychmiastowego usunięcia rzeczy z korytarzy to nie prośba – to nakaz oparty na przepisach, których złamanie może kosztować choćby 30 000 zł grzywny. A to nie koniec możliwych konsekwencji.

Bloki z lotu ptaka Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Ogłoszenie na klatce SMB „Jary” – co w nim stoi

Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Jary” na Ursynowie, jak informuje portal haloursynow.pl, rozwiesiła w swoich budynkach komunikat, który nie zostawia pola do interpretacji. Mieszkańcy zostali wezwani do niezwłocznego usunięcia wszelkich przedmiotów przechowywanych zarówno na otwartych korytarzach, jak i w przestrzeniach zamkniętych kratami – czyli popularnych „klatkach” przylegających bezpośrednio do klatek schodowych.

Powód jest jeden: klatka schodowa to droga ewakuacyjna, a nie przedłużenie mieszkania. Przepisy przeciwpożarowe, na które powołuje się spółdzielnia, nie różnicują, czy przedmiot stoi tam od trzech dni czy od trzech lat. Liczy się wyłącznie fakt jego obecności na ciągu komunikacyjnym. Stara sofa, wózek dziecięcy zostawiony „na chwilę”, kartony z przeprowadzki sprzed dwóch sezonów – każda z tych rzeczy kwalifikuje się jako przeszkoda na drodze ewakuacyjnej.

Nowe przepisy od 2026 roku – kary wzrosły do poziomów, których nie można zignorować

Ogłoszenie SMB „Jary” nie wzięło się z powietrza. Od początku 2026 roku obowiązuje nowelizacja Kodeksu wykroczeń, która radykalnie podniosła sankcje za blokowanie dróg ewakuacyjnych w budynkach wielorodzinnych. Skala zaostrzenia jest znaczna.

Straż pożarna może nałożyć mandat do 5 000 zł za stwierdzone blokowanie drogi ewakuacyjnej. Przy zbiegu kilku wykroczeń jednocześnie kwota ta rośnie do 6 000 zł. jeżeli jednak sprawa zostanie skierowana do sądu – a przy opornych lokatorach spółdzielnie coraz częściej decydują się na taki krok – sądowa grzywna może sięgnąć 30 000 zł. To już nie jest kara symboliczna, ale realna dolegliwość finansowa choćby dla osób dobrze zarabiających.

Są jednak konsekwencje poważniejsze niż finansowe. jeżeli w trakcie rzeczywistego pożaru prywatne przedmioty pozostawione na klatce schodowej utrudnią lub uniemożliwią ewakuację albo akcję ratowniczą, ich właściciel może odpowiadać karnie – za narażenie życia innych mieszkańców grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a gdyby ktoś w takiej sytuacji zginął – do 12 lat.

Spółdzielnia może wynieść rzeczy na Twój koszt – sąd to potwierdził

Lokatorzy, którzy liczą na to, iż ogłoszenie pozostanie martwym dokumentem, mogą się mocno przeliczyć. Prawo jest po stronie zarządcy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach orzekł, iż zarządca budynku ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek usunąć przedmioty blokujące drogi ewakuacyjne – i może to zrobić na koszt właściciela lokalu, bez konieczności uzyskania jego zgody. Oznacza to, iż spółdzielnia może fizycznie wynieść rzeczy z klatki, wywieźć je do magazynu lub na złom, a rachunek za tę usługę trafi do skrzynki pocztowej mieszkańca.

Mechanizm działa też w drugą stronę: zarządca, który wie o nieprawidłowościach i nic nie robi, sam naraża się na odpowiedzialność prawną i finansową wobec organów nadzoru budowlanego oraz straży pożarnej. To tłumaczy, dlaczego spółdzielnie zaczęły działać zdecydowanie – bierność przestała być bezpieczną opcją.

Co to oznacza dla Ciebie – mieszkańca bloku w całej Warszawie

Akcja SMB „Jary” to sygnał dla lokatorów wszystkich warszawskich bloków, nie tylko tych na Ursynowie. Przepisy, na których opiera się spółdzielnia, obowiązują w całej Polsce i dotyczą każdego zarządcy nieruchomości wielorodzinnej – spółdzielni, wspólnoty mieszkaniowej i prywatnego właściciela kamienicy. Różnica polega jedynie na tym, czy i kiedy dany zarządca zdecyduje się je egzekwować.

Jeśli na Twojej klatce schodowej stoją cudze rzeczy – masz prawo zgłosić to do administracji budynku na piśmie. Zarządca ma obowiązek zareagować. jeżeli to Twoje przedmioty stoją przy windzie lub pod oknem na korytarzu, najlepiej zabrać je samodzielnie, zanim zrobi to ktoś inny – na Twój koszt i bez ostrzeżenia.

Granica między „tymczasowym” zostawieniem a stałym naruszeniem przepisów nie istnieje w prawie. Przepis nie przewiduje tolerancji dla przedmiotów „zostawionych na chwilę” – liczy się wyłącznie to, czy droga ewakuacyjna jest wolna w momencie kontroli. A kontrole, co potwierdzają zarówno straż pożarna, jak i sami zarządcy, w 2026 roku stały się znacznie częstsze i mniej zapowiedziane niż rok temu.

Idź do oryginalnego materiału