W jednym z tyskich wieżowców samotnie mieszkająca starsza kobieta upadła na podłogę i nie potrafiła wstać. Pomoc przyszła dopiero następnego dnia.
Jak informuje nas mł. kpt. Szymon Gniewkowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach, 10 sierpnia o godz. 10.02 oficer dyżurny komendy przyjął zgłoszenie od opiekunki starszej kobiety. Opiekunka informowała, iż jej 60-letnia podopieczna, samotnie mieszkająca w wieżowcu, potrzebuje pomocy, bo 9 sierpnia przewróciła się na podłogę i nie potrafi o własnych siłach wstać.
– Opiekunka poinformowała nas, iż telefonicznie rozmawiała ze swoją podopieczną – mówi mł. kpt. Gniewkowski. – 60-latka była przytomna. Problem polegał na tym, iż drzwi mieszkania znajdującego się na siódmym pietrze, gdzie na podłodze leżała seniorka, były zamknięte na klucz, a klucz ten tkwił w zamku od wewnątrz.
Dwie minuty po otrzymaniu zgłoszenia strażacy zajechali pod wskazany adres. Rozwinęli drabinę mechaniczną. Dostali się na balkon i przez uchylone drzwi balkonowe weszli do mieszkania. Na podłodze leżała kobieta. Była, jak słyszymy, przytomna. Strażacy otworzyli od wewnątrz drzwi wejściowe do mieszkania. Czekali tam już ratownicy medyczni, którzy zajęli się 60-latką.
(p)

2 godzin temu








