Świętowanie 120 lat działalności to dla mieszkańców Trzebowniska okazja nie tylko do wspomnień, ale przede wszystkim do podziękowania za codzienną, często niebezpieczną służbę. Głos w trakcie uroczystości zabrali między innymi wójt gminy, naczelnik jednostki, byli działacze oraz najmłodsi adepci pożarnictwa, którzy zgodnie podkreślali, iż siła OSP Trzebownisko tkwi w ludziach oddanych sprawie od dziesięcioleci, a jej przyszłość zależy od tego, czy tę pasję przejmie kolejne pokolenie.
Cztery pokolenia w służbie mieszkańcom
Znaczenie jubileuszu podsumował wójt gminy Trzebownisko, Sławomir Porada, który zwrócił uwagę, iż za liczbą 120 lat kryje się coś znacznie ważniejszego niż sam wymiar czasowy. „120 lat trwania jednostki OSP Trzebownisko to nie tylko lata, ale dekady pracy czterech pokoleń ludzi, którzy zawsze znaleźli czas i możliwości, aby służyć drugiemu człowiekowi”, powiedział wójt, podkreślając ciągłość tradycji, która łączy najstarszych druhów z najmłodszymi adeptami pożarnictwa.
Miesiące przygotowań i największe wyzwanie służby
Za organizacją uroczystości stała długa i wymagająca praca samych strażaków, o czym mówił naczelnik OSP Trzebownisko, Sylwester Czosnek. „Przygotowanie tej uroczystości naprawdę od naszych strażaków wymagało bardzo dużo pracy i bardzo dużo czasu. Przygotowania zaczęliśmy już dobre kilka miesięcy temu”, przyznał naczelnik, dodając z uśmiechem, iż jednostka z niecierpliwością czekała na sam dzień obchodów. Czosnek odniósł się również do wyzwań, przed którymi stoi dziś jego formacja. Jak zaznaczył, specyfika gminy sprawia, iż strażacy muszą być gotowi na sytuacje trudne do przewidzenia. „Nie możemy się spodziewać, co tutaj może się wydarzyć. choćby nie chcemy o tym myśleć, ale odpowiednie służby przygotowują nas na to poprzez szkolenia, mamy tutaj stanowisko obrony cywilnej i ochrony ludności”, wyjaśnił, zaznaczając, iż to wyzwanie dotyczy nie tylko jednostki z Trzebowniska, ale wszystkich formacji ochotniczych w Polsce.
Nadzieja tkwi w młodzieży
Podczas jubileuszu wielokrotnie wracał temat przyszłości jednostki, a większość mówców zgodnie wskazywała na młodych druhów jako gwarancję kontynuacji tradycji. Wojciech Lachtara, były prezes OSP Trzebownisko, nie kryje satysfakcji z liczby młodych osób wstępujących w szeregi jednostki. „Przyszłość nasza, ja uważam, polega na młodzieży. Mamy troszkę tej młodzieży, to naprawdę cieszy”, powiedział, zauważając, iż część wychowanków młodzieżowej drużyny pożarniczej już zasila szeregi dorosłych członków, przechodzi kursy podstawowe i zdobywa pierwsze doświadczenie podczas akcji.
Perspektywę najmłodszych przedstawiła Antonina Kiełbasa, członkini Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej OSP Trzebownisko, która przyznała, iż decyzja o wstąpieniu do jednostki nie jest dla wszystkich łatwa, ale postawa starszych kolegów działa zachęcająco. „Do naszej jednostki bardzo dużo dzieci dołącza. Myślę, iż niektórzy nie chcą mieć takiej odpowiedzialności na siebie, ale po tym jak dobrze się sprawujemy, myślę, iż na pewno jakieś dzieciaki będą chciały dołączyć, bo to jednak jest fajne, tak gdzieś uczestniczyć, coś robić”, powiedziała.
Zaczynali od prywatnego Żuka
Historyczny wymiar jubileuszu przypomniał Józef Porada, zasłużony strażak z sześćdziesięcioletnim stażem w OSP Trzebownisko, który wspominał czasy, gdy jednostka dysponowała jedynie prywatnym samochodem marki Żuk. „Zaczynaliśmy od Żuka, prywatnego Żuka. Teraz jest zupełnie inaczej, jest teraz wszystko, potrzeba tylko młodzieży, żeby chciała pracować i to wszystko podtrzymać”, mówił, dodając z wdzięcznością, iż dzisiejszy stan jednostki to zasługa grupy ludzi, którzy przez lata nie szczędzili czasu i wysiłku na jej rozwój.
Duma lokalnej wspólnoty
Radość z jubileuszu podzielał także sołtys Trzebowniska, Zbigniew Pieczonka, który podkreślił, jak wiele znaczy dla mieszkańców fakt, iż jednostka od 120 lat nieprzerwanie chroni ich życie i dobytek. „Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tej uroczystości, w ogóle z tego faktu, iż już 120 lat nasza Ochotnicza Straż Pożarna w Trzebownisku działa i pomaga ludziom w różnego rodzaju zagrożeniach, w ratowaniu dobytku i życia ludzkiego”, powiedział sołtys. Docenił również współpracę jednostki z innymi organizacjami działającymi w miejscowości, w tym kołem gospodyń wiejskich i klubem sportowym. „Współpracuje się bardzo dobrze, to są bardzo dobrzy ludzie, oddani społeczeństwu i drugiemu człowiekowi. Naprawdę chwała im za to, zdrowia im życzę, i ich rodzinom również”, zakończył.

55 minut temu







