Spółdzielnie w całej Polsce rozesłały w ostatnich tygodniach pisma do lokatorów. Treść zaskakuje tysiące rodzin – urządzenie, które od lat stoi w kuchni, jest niezgodne z prawem. Przepisy obowiązują od 2002 roku, ale nikt ich nie egzekwował. Teraz to się zmienia. Państwowa Straż Pożarna podaje, iż każdego roku w Polsce dochodzi do ponad stu wybuchów butli z gazem płynnym. Najczęściej w budynkach wielorodzinnych.

Fot. Warszawa w Pigułce
23 lata zakazanej butli. Spółdzielnie właśnie zaczęły to egzekwować
Podstawą jest § 157 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690). Przepis wprowadza dwie twarde zasady, które wielu mieszkańców zna tylko z pism zarządców.
Pierwsza: instalacje gazowe zasilane gazem płynnym – czyli butlami propan-butan – mogą być wykonywane wyłącznie w budynkach niskich. Budynek niski to taki o wysokości do 12 metrów nad poziomem terenu lub o maksymalnie 4 kondygnacjach nadziemnych włącznie. Pięć kondygnacji i więcej – zakaz bezwzględny, bez żadnych wyjątków. Nieważne, czy budynek ma sieć gazową, nieważne, ile się mieszka, nieważne, iż „zawsze tak było”.
Druga: zabronione jest stosowanie w jednym budynku jednocześnie gazu z sieci i gazu płynnego z butli. jeżeli sąsiedzi korzystają z sieci gazowej, a twoje mieszkanie nie jest do niej podłączone – i tak nie możesz mieć butli. Zakaz dotyczy całego budynku, nie pojedynczego lokalu.
Wyliczanie kondygnacji ma swoją pułapkę. Poddasze użytkowe z mieszkaniami liczy się jako pełna kondygnacja. Przyziemie – też. Piwnica – nie. Blok, który wizualnie wygląda na czteropiętrowy, może mieć w rzeczywistości 5 kondygnacji nadziemnych i podlegać zakazowi.
Ronald Szczygieł, prezes Zakopiańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w piśmie do mieszkańców cytowanym przez Tygodnik Podhalański napisał wprost: korzystanie z butli stanowi „poważne naruszenie przepisów budowlanych i przeciwpożarowych, a także bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia wszystkich mieszkańców”.
11 milionów butli w Polsce. 41% Polaków przyznaje się do LPG
Skala problemu jest ogromna. Według raportu za 2024 rok Polskiej Organizacji Gazu Płynnego w Polsce krąży ok. 11 milionów butli z gazem LPG. Z badania Ekobarometr 2024 wynika, iż 41 procent Polaków przyznaje, iż zdarzyło im się korzystać z gazu płynnego – w tym 49 procent mieszkańców wsi i 37 procent mieszkańców małych i średnich miast. Wśród użytkowników LPG na wsi aż 52 procent korzysta z butli do gotowania.
Propan-butan z butli to dla wielu domostw po prostu normalność – tańsza alternatywa, gdy sieci gazowej nie ma, lub przyzwyczajenie z czasów, gdy nikt nie patrzył zbyt uważnie. Problem w tym, iż łamanie prawa nie jest mniej realnym łamaniem prawa dlatego, iż robi je wielu ludzi naraz.
Fizyka butli: dlaczego propan-butan jest groźniejszy w bloku niż w domu
Gaz ziemny z sieci jest lżejszy od powietrza – przy wycieku unosi się ku górze i ucieka przez kratki wentylacyjne przy suficie. Propan-butan z butli jest cięższy od powietrza. Przy wycieku spływa w dół i kumuluje się przy podłodze, w szachtach, na klatkach schodowych, w piwnicach. W zamkniętym budynku wielorodzinnym może osiągnąć stężenie wybuchowe na poziomach znacznie poniżej miejsca wycieku – i tam wystarczy iskra z włącznika światła, iskra przy ładowaniu telefonu albo zwykłe tarcie. Iskra, której lokator choćby nie zauważa.
Stąd właśnie przepis o wzajemnym wykluczeniu obu instalacji w jednym budynku. Standardowa wentylacja bloku nie jest zaprojektowana do obsługi dwóch różnych zachowań gazu jednocześnie. Służby ratunkowe przy wybuchu muszą wiedzieć, z którym rodzajem gazu mają do czynienia – mieszane instalacje to potencjalny chaos przy akcji.
Ponad sto wybuchów rocznie. PSP bije na alarm
To nie jest straszak na papierze. Statystyki Państwowej Straży Pożarnej pokazują, iż każdego roku w Polsce dochodzi do ponad stu wybuchów butli z gazem płynnym. Najczęściej miejscem tragedii są budynki mieszkalne – zarówno wielorodzinne, jak i jednorodzinne. Najczęstsza przyczyna: nieprawidłowe podłączanie butli do urządzenia. Na dalszym miejscu – nieszczelność butli lub instalacji.
Dla porównania: w całym 2024 roku w obiektach mieszkalnych powstało w Polsce 29 271 pożarów, w których zginęły 295 osób, a 2 052 odniosły obrażenia – wynika ze statystycznego podsumowania roku opublikowanego przez Komendę Główną PSP.
W 2019 roku w Poznaniu butla wybuchła w mieszkaniu na 5 piętrze. Zginęło 2 osoby, kilkanaście trafiło do szpitala, cały pion klatki schodowej został zniszczony. Właściciel mieszkania przeżył i usłyszał zarzut sprowadzenia katastrofy. Rok później w Szczecinie gaz z butli zgromadzony w piwnicy bloku wywołał wybuch, który zniszczył połowę budynku – koszty napraw sięgnęły prawie miliona złotych. W Braniewie wybuch butli wyłączył z użytkowania cały budynek i ewakuował 50 osób.
Kampania informacyjno-edukacyjna „Bezpieczna Butla – Bezpieczny Dom” prowadzona przez Transportowy Dozór Techniczny i Ministerstwo Infrastruktury wprost wskazuje, iż zawory butli psują się mimo zachowania środków ostrożności, węże starzejąc się pękają bez widocznego powodu, a choćby mały wyciek przez kilka godzin może zamienić pomieszczenie w pułapkę.
Co grozi – od 500 złotych mandatu do 12 lat więzienia
Straż pożarna na miejscu może wystawić mandat do 500 zł. Skierowanie sprawy do sądu oznacza grzywnę choćby do 5 000 zł. Na tym jednak nie koniec.
Jeśli dojdzie do wybuchu lub pożaru, odpowiadasz za całą szkodę – remont budynku, odszkodowania dla poszkodowanych sąsiadów, koszty tymczasowego zakwaterowania ewakuowanych rodzin. Ubezpieczenie mieszkania nie zadziała, bo polisy nie obejmują szkód wynikłych z rażącego naruszenia prawa. Prokuratura może postawić zarzut z art. 163 Kodeksu karnego – sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego – zagrożony karą do 8 lat pozbawienia wolności. Gdy ktoś w wyniku wybuchu zginie, górna granica idzie do 12 lat.
Zarządca ma prawo wypowiedzieć umowę najmu. Spółdzielnia może wykluczyć z członkostwa. W mieszkaniach własnych, gdzie odpowiadasz za siebie, to mniej dotkliwe – ale odpowiedzialność cywilna wobec sąsiadów pozostaje i może być dotkliwa w takim samym stopniu.
Gdzie butla jest legalna – ścisłe warunki
W niskich budynkach – do 4 kondygnacji nadziemnych włącznie – bez dostępu do sieci gazowej, butla jest dopuszczalna. Ale i tu obowiązują konkretne zasady wynikające z rozporządzenia i przepisów ppoż. Komenda Wojewódzka PSP w Opolu przypomina: w jednym mieszkaniu (lokalu, warsztacie) dopuszcza się użytkowanie i przechowywanie maksymalnie 2 butli o zawartości do 11 kg każda. Butla musi stać pionowo, co najmniej 1,5 metra od urządzeń emitujących ciepło. Wąż łączący butlę z kuchenką – atestowany, do 3 metrów, wytrzymałość na ciśnienie min. 300 kPa, wymieniany co 5 lat lub wcześniej przy widocznych uszkodzeniach. Temperatura w pomieszczeniu nie może przekraczać 35°C. Butla na balkonie zabudowanym to takie samo pomieszczenie jak kuchnia – te same zasady obowiązują.
Czego NIE robić przy wycieku gazu
To równie ważne jak przepisy. Przy wyczuwalnym zapachu gazu: nie włączaj i nie wyłączaj żadnych urządzeń elektrycznych, bo choćby iskra w wyłączniku może wywołać wybuch. Nie wyciągaj wtyków z gniazdek, nie włączaj wentylatora. Zakręć zawór butli, otwórz okna i drzwi szeroko – ale manualnie, bez urządzeń. jeżeli mimo zamknięcia zaworu gaz przez cały czas się ulatnia, wynieś butlę na zewnątrz, z dala od ognia i urządzeń elektrycznych. Dopiero potem wezwij służby.
Co to oznacza dla Ciebie? Policz kondygnacje zanim zrobi to straż pożarna
Sprawdzenie, czy twoja butla jest legalna, zajmuje dwie minuty. Policz kondygnacje nadziemne w swoim budynku – wszystkie, łącznie z ewentualnym podpoddaszem użytkowym. Piwnica nie wchodzi. Przyziemie – tak. jeżeli wyjdzie 5 lub więcej, sprawa jest zamknięta. jeżeli wyjdzie 4 lub mniej, sprawdź jeszcze, czy w budynku jest jakakolwiek instalacja gazu z sieci – zapytaj zarządcę lub administrację. jeżeli jest – butla też jest zakazana, choćby w twoim mieszkaniu bez przyłącza.
Jeśli butla jest u ciebie nielegalna, masz trzy opcje: podłączyć się do istniejącej sieci gazowej (jeśli jest w budynku), przejść na prąd, albo zmienić mieszkanie. Innych legalnych rozwiązań nie ma.
Przejście na indukcję kosztuje 1 200-2 500 zł za płytę i 400-800 zł za ewentualne wzmocnienie instalacji elektrycznej. Do tego sprawdzenie, czy garnki mają odpowiednie dno – magnes musi się przyczepiać. Wzrost rachunków za prąd? Rodzina 4-osobowa zużywa na gotowanie ok. 60-90 kWh miesięcznie, co przy obecnych taryfach to ok. 85-130 zł – zbliżone do kosztu butli za 100 zł, wystarczającej na 2-3 miesiące. Różnica kosztów użytkowania jest minimalna.
Straż pożarna i nadzór budowlany mają narzędzia, żeby zidentyfikować budynki z problemem. Spółdzielnie właśnie zaczęły im w tym pomagać.

3 godzin temu








