Przygrób / floriankonrad

publixo.com 3 godzin temu

mijam rozkrzyczany znak: Chroń las przed pożarem.
od razu – myśl: a jakby odwrócić znaczenie,
bezceremonialnie wywinąć podszewką na wierzch?

przed czym można ochronić pożar? przed
tłumicami, wszelką statecznością, spokojem,
mdłym biegiem dnia powszedniego.

a co dałoby się ochronić pożarem? łe,
zaraz przychodzą na myśl psychopatusy
podkładające ogień w domu, byleby nie
zostawić majątku byłej żonie, wierzycielom.

a nie chodzi o tego typu zbydlęcenie.
trzeba więc dopompować artyzmu!

wchodzę do wnętrza. oto całe zło i, przede
wszystkim, nieudolność, są zjadane, gorąca
zgroza miele razem z powietrzem
depresję i chęci ucieczki. tę – aby coś przeżyć
i ucieczkę w nieprzeżywanie.

utlenia się i zmienia w popiół każdy mój
zły czas, stwórca spuścił na głowę magiczną
kulę, która stłukła się i wylał z niej Eden.

stoję w kwiatkach i pokryty skrzydłami.
jest ich za dużo, wyrastają choćby z nozdrzy.
granit zastępuje lastryko. uśmiecham się
jak przygłup.
Idź do oryginalnego materiału