Prokuratura ujawniła najnowsze ustalenia prowadzonego od sierpnia 2024 roku śledztwa. Postępowanie dotyczy tragicznych wydarzeń z nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku.
W kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 wybuchł wówczas pożar. Mieszkańcy zostali ewakuowani, a strażacy rozpoczęli akcję ratowniczo-gaśniczą. W jej trakcie nastąpiła potężna eksplozja, po której budynek uległ zawaleniu. Dwóch strażaków zginęło na miejscu.
Ustalenie dokładnego przebiegu wydarzeń wymagało szeroko zakrojonych czynności. Śledczy przesłuchali 59 świadków, zabezpieczyli zapisy monitoringu, a teren katastrofy badali m.in. z wykorzystaniem dronów i technologii mapowania przestrzeni 3D.
Przeprowadzono również eksperymenty procesowe z udziałem osób, które bezpośrednio uczestniczyły w wydarzeniach feralnej nocy.
Szczególnie istotne okazały się oględziny pomieszczeń wykorzystywanych przez spółkę LUPO. Według prokuratury zabezpieczono tam ponad sześć ton ogniw elektrycznych. Śledczy zgromadzili również dokumentację dotyczącą działalności przedsiębiorstwa.
Do analiz włączono ekspertów z kilku dziedzin. Jednym z najważniejszych pytań było to, co zapoczątkowało pożar i dlaczego sytuacja tak gwałtownie przerodziła się w katastrofę.
Według opinii biegłego z zakresu pożarnictwa źródłem pożaru miał być stan awaryjny jednego z ogniw albo całego pakietu ogniw znajdujących się w pomieszczeniach użytkowanych przez spółkę.
Jeszcze bardziej złożony był mechanizm późniejszej eksplozji. Na potrzeby śledztwa specjaliści z Politechniki Poznańskiej przygotowali opracowanie naukowo-techniczne, w tym cyfrową symulację rozwoju pożaru.
Z analiz wynika, iż podczas zdarzenia doszło do nagromadzenia palnych i wybuchowych gazów, m.in. wodoru, etylenu i metanu, przy jednoczesnym niedoborze tlenu. Następnie strefy objęte pożarem zostały gwałtownie dowentylowane. W takich warunkach część powstałej mieszaniny gazów i powietrza eksplodowała.
Ustalenia specjalistów z Politechniki Poznańskiej dotyczące gwałtownego rozwoju sytuacji są, jak podaje prokuratura, zbieżne z wnioskami biegłego z zakresu pożarnictwa.
Śledczy analizowali również sposób prowadzenia akcji ratowniczej. Opinię w tej części postępowania przygotowała Akademia Pożarnicza.
Z przekazanych przez prokuraturę informacji wynika, iż eksperci nie znaleźli podstaw do stwierdzenia błędów lub zaniechań podczas działań ratowniczo-gaśniczych, które miałyby bezpośredni wpływ na śmierć dwóch strażaków. Nie zgłosili także zastrzeżeń do organizacji i prowadzenia całej operacji.
To jedno z istotniejszych ustaleń śledztwa, ponieważ bezpośrednio po tragedii jednym z badanych wątków był właśnie przebieg działań służb wewnątrz płonącego budynku.
Zebrany dotychczas materiał doprowadził śledczych do wniosku, iż katastrofa była następstwem działalności produkcyjno-magazynowej prowadzonej w budynku z naruszeniem wymaganych warunków oraz zasad ochrony przeciwpożarowej.
Według ustaleń prokuratury za ten obszar odpowiadali Adam H. i Agnieszka W-H., związani z prowadzeniem działalności spółki LUPO.
Jak przekazał w dzisiejszym komunikacie Prokurator Łukasz Wawrzyniak Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, pod koniec lipca prokurator z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald przedstawił obojgu zarzuty dotyczące nieumyślnego spowodowania pożaru, eksplozji materiałów łatwopalnych oraz zawalenia kamienicy, których następstwem była śmierć dwóch strażaków.
Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Skorzystali również z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania.
Według aktualnych szacunków straty materialne spowodowane katastrofą przekroczyły milion złotych. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Poznań-Grunwald pozostaje w toku. Adamowi H. i Agnieszce W-H. w przypadku skazania grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

1 godzina temu











