W czwartek, 19 lutego, chwilę przed godziną 11:00 bełchatowskie służby otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu, do którego doszło w budynku przy ulicy 1 Maja. Na miejsce ruszyli strażacy, a także karetki pogotowia. Wiadomo już, co dokładnie się wydarzyło.
Pożar w szkole w Bełchatowie
Początkowe informacje mówiły o pożarze, do którego miało dojść w przychodni. Finalnie okazało się jednak, iż ogień pojawił się w budynku szkoły sąsiadującym z placówką medyczną.
- Zgłoszenie wpłynęło do nas z instalacji wykrywania pożaru, ponieważ ten obiekt jest do nas bezpośrednio podłączony. Okazało się, iż doszło do zapalenia się baterii power bank w plecaku jednego z uczniów – informuje Michał Wieczorek, rzecznik bełchatowskiej straży pożarnej.
Ewakuacja szkoły w Bełchatowie
W takiej sytuacji dyrektor placówki podjęła decyzję o ewakuacji całej szkoły. Łącznie, jak informują strażacy, budynek opuściło 129 osób.
- Nauczyciel z jednym uczniem przystąpili do próby ugaszenia plecaka. Przygasili go w pomieszczeniu łazienki, a następnie wynieśli na zewnątrz budynku. Jak przyjechaliśmy na miejsce, nie było już zagrożenia pożarowego – relacjonuje Michał Wieczorek.
Jak dodaje, strażacy przewietrzyli pomieszczenia, a także sprawdzili je miernikami. Po upewnieniu się, iż w powietrzu nie ma substancji niebezpiecznych, podjęto decyzję o powrocie ewakuowanych osób na zajęcia.
Jedna osoba została poszkodowana
Część uczniów skarżyła się na złe samopoczucie. W związku z tym na miejsce wezwano dwa zespoły ratownictwa medycznego, w celu sprawdzenia stanu tych osób.
- W szczytowym momencie mieliśmy cztery osoby do weryfikacji. Po przebadaniu przez zespoły ratownictwa medycznego jedna osoba została zabrana do szpitala w Bełchatowie, druga odmówiła zabrania, pomimo wskazań. Była pełnoletnia i miała takie prawo – wyjaśnia Michał Wieczorek.
Z pomocą uczniom ruszył również personel przychodni.
- Wykorzystaliśmy zasoby medyczne przychodni. W pierwszej chwili, dopóki nie było zespołu ratownictwa medycznego, pielęgniarki oraz pani doktor weryfikowała te osoby pod względem medycznym – dodaje Michał Wieczorek.
W budynku nie zanotowano dużych strat. Doszło tam do delikatnego nadpalenia pokrycia podłogi i zadymienia. Na miejscu działały trzy zastępy straży z bełchatowskiej komendy, a także jeden z OSP Bełchatów.














