Informacja o pożarze lasu pod Kluczborkiem wpłynęła do strażaków w niedzielę 26 kwietnia o godz. 13.26. Do akcji natychmiast wyjechały dwie jednostki JRG Kluczbork oraz ochotnicy z OSP Kuniów, OSP Jasienie, OSP Lasowice Wielkie, OSP Lasowice Małe, OSP Chudoba i OSP Laskowice.
Pożar lasu pod Kluczborkiem: akcję utrudniał wiatr
– Akcja zakończyła się o godz. 15.41 – mówi „O!Polskiej” kpt. Marcin Kościelniak ze stanowiska kierowania KW PSP w Opolu. – Warunki były trudne, bo wiał wiatr, ale udało się zapobiec rozprzestrzenianiu ognia. Spłonął jednak obszar około 40 arów lasu.
Do gaszenia lasu pod Kluczborkiem wystartował samolot gaśniczy Dromader, który na codzień stacjonuje na lotnisku w Polskiej Nowej Wsi pod Opolem.
Najpewniej to był niedopałek
Przyczyna pożaru lasu pod Kluczborkiem nie są pozostało znana, ale kpt. Kościelniak mówi, iż z bardzo dużym prawdopodobieństwem było to zaprószenie ognia.
– W lasach jest sucho, mamy drugi stopień zagrożenia pożarowego – wyjaśnia. – Wystarczył niedopałek papierosa wyrzucony z przejeżdżającego samochodu lub przez spacerowicza. Dzisiaj wieje dość mocno, więc sucha ściółka gwałtownie zajęła się ogniem.
Silny wiatr na Opolszczyźnie był w niedzielę powodem 11 interwencji strażackich. Chodziło głównie u usuwanie zerwanych konarów drzew. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

3 godzin temu










