Od soboty w różnych miejscach w Legnicy płonęły elementy infrastruktury telekomunikacyjnej i energetycznej, budynki gospodarcze, drewniana stodoła, samochodowa plandeka i tuje przy ogrodzeniach. Pożary nie były przypadkowymi incydentami, a dziełem podpalacza. Od minionej soboty do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Legnicy spływały kolejne zgłoszenia o pożarach. Ogień pojawiał się w różnych punktach Legnicy. Płonęły skrzynki zasilające maszt telekomunikacyjny, budynek gospodarczy, w którym ogień uszkodził skrzynki elektryczne i klimatyzator, drewniana stodoła, tuje sadzone wzdłuż ogrodzeń, plandeka samochodu, a także kable i szafa elektryczna obsługujące stację masztu telekomunikacyjnego.
Nie wyglądało to na przypadkowe, pojedyncze incydenty, raczej na serię podpaleń.
Rozmach i charakter zdarzeń sprawiły, iż policjanci zajęli się sprawą w trybie pilnym.
Policjanci zbierali i porównywali informacje z kolejnych miejsc zdarzeń i sprawdzali każdy sygnał, by jak najszybciej namierzyć sprawcę Dzięki intensywnej pracy operacyjnej legniccy kryminalni ustalili, kto może stać za serią podpaleń, i rozpoczęli przygotowania do jego zatrzymania.
Wtedy doszło do kolejnego ataku. Mężczyzna podp