Od śmierci uratował ich pies, kiedy czad pojawił się w mieszkaniu. O mało włos nie doszło do tragedii

8 godzin temu

Trudno nie nazwać go prawdziwym bohaterem - napisali w relacji ze zdarzenia druhowie z jednostki OSP w Karolewie, w gminei Borek Wlkp.
Nie chodzi o mieszkańca wsi, ale o czworonożnego przyjaciela. Nad posesji w Karolewie, w związku z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla.

Jednostka OSP została zadysponowana do zdarzenia związanego z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla w budynku mieszkalnym.
Po dotarciu na miejsce zastaliśmy już działający Zespół Ratownictwa Medycznego. Strażacy wykonali pomiary, które potwierdziły obecność niebezpiecznego tlenku węgla - relacjonują strażacy.


Dwie osoby zostały przebadane przez ratowników medycznych, a następnie przewiezione do szpitala na dalszą diagnostykę i obserwację.
Bohaterem tego zdarzenia okazał się czworonożny przyjaciel rodziny. Gdy w domu zaczął gromadzić się niebezpieczny czad, pies swoim niespokojnym zachowaniem obudził śpiących właścicieli. Dzięki czemu domownicy zorientowali się, iż dzieje się coś niepokojącego i mogli wezwać pomoc.
To właśnie dzięki czujności i instynktowi psa reakcja nastąpiła na czas. Trudno nie nazwać go prawdziwym bohaterem, który tej nocy pomógł uratować swoich opiekunów.

Druhowie z OSP w Karolewie przypominają, iż czad to „cichy zabójca” – jest niewidoczny, bezwonny i bardzo niebezpieczny. Dlatego zachęcamy wszystkich do montażu czujników tlenku węgla w swoich domach i mieszkaniach. To niewielki koszt, który może uratować zdrowie i życie.

Przebywały już na zewnątrz, przytomne. Strażacy przystąpili do rozeznania w budynku mieszkalnym. Między innymi sprawdzili detektorami wielogazowymi, czy w pomieszczeniach obecny jest „cichy zabójca”. Urządzenia potwierdziły podejrzenia służb. Przewietrzono pomieszczenia. Wewnątrz budynku znajdował się piec węglowy, z częściowo przyduszonym ogniem.

Idź do oryginalnego materiału