Tuż po godzinie 23.00 strażacy zostali zaalarmowali o łunie ognia niedaleko Milikowic w gminie Jaworzyna Śląska i słyszalnych odgłosach podobnych do wystrzałów. Okazało się, iż płonie hałda odpadów, zgromadzona do wywiezienia po kolejnej akcji społecznika Waldemara Woźniaka. – Jestem tym zbulwersowany – mówi emeryt, który cały wolny czas poświęca na oczyszczanie środowiska naturalnego ze śmieci.

Waldemar Woźniak, emeryt z Pszenna, od ponad 7 lat systematycznie sprząta tereny miejskie i wiejskie, pola i lasy, głównie na terenie powiatów świdnickiego i wrocławskiego. Zawsze o swoich działaniach informuje samorządy lub właścicieli terenu, takich jak zarządcy dróg czy nadleśnictwa, by został zapewniony odbiór zebranych odpadów. Podobnie było i tym razem.
– Dzisiaj ZOM na zlecenie gminy podstawił kontener, ale co zastaliśmy? Wszystko spalone, 5 ton śmieci! – mówi oburzony społecznik. Jak informuje bryg. Łukasz Grzelak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy, powiadomienie o pożarze wpłynęło 24 marca o godz. 23.14. – Na miejsce zostały zadysponowane dwa zastępy, jeden z JRG, drugi OSP Mokrzeszów. Po przyjeździe na miejsce okazało się, ze pali się hałda odpadów – mówi zastępca komendanta KP PSP. Akcja gaśnicza trwała około godziny.
– Wszystkie złożone w tym miejscu śmieci zbieraliśmy z Grzegorzem Matuła przez tydzień. Leżały w rowach przy drodze rolnej i wjazdach na pola. Było to kilkadziesiąt opon, odpady po remontach, folie, stare meble. Dzisiaj przyjechaliśmy załadować je do kontenera, a tu taki widok – załamuje ręce.
Śmieci nie zajęły się ogniem same, to ewidentny przykład podpalenia. W przypadku celowego podpalenia dużej ilości odpadów (np. na nielegalnym składowisku, placu budowy czy polu), sprawca nie odpowiada już tylko z Ustawy o odpadach, ale z Kodeksu karnego:
Art. 163 § 1 kk (Sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego): Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze więzienia od roku do lat 10.
Art. 164 § 1 kk (Niebezpieczeństwo bezpośrednie): choćby jeżeli pożar nie wybuchnie, ale samo podpalenie odpadów stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo takiego zdarzenia, sprawcy grozi kara do 8 lat więzienia.
Art. 182 § 1 kk (Zanieczyszczenie środowiska): Podpalenie odpadów, które powoduje istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym, jest zagrożone karą więzienia od 6 miesięcy do lat 8.
W otwartej przestrzeni proces spalania śmieci jest nieprzewidywalny z kilku powodów. W przeciwieństwie do pieca, w otwartym ogniu temperatura jest zbyt niska, by spalić toksyny. Chmura trującego dymu może przemieścić się nad pobliskie zabudowania, drogi (ograniczając widoczność) lub tereny chronione. Podpalenie tworzyw sztucznych generuje tzw. płonące krople, które mogą być przenoszone przez wiatr na znaczne odległości, powodując wtórne pożary lasów lub budynków.
W tym przypadku dzięki szybkiej reakcji straży pożarnej udało się zapobiec rozprzestrzenieniu pożaru, ale wraz z plastikami i gumą spaleniu uległy także rosnące przy drodze drzewa i krzewy.
/asz/
Akcja zbierana odpadów w okolicach Milikowic:
To, co zostało po podpaleniu hałdy:

5 godzin temu







![Stałe fragmenty zabójcze dla Stomilanek. Lech UAM wypunktował Olsztyn [ZDJĘCIA]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/46/46486/d73c1d5daf930c38c843033d87ac09bc.jpg)

