W poniedziałek, 6 kwietnia, wichura uderzyła w Polskę. Nad nami przeszła nad ranem. Tylko do godziny 11:00 strażacy na terenie całego województwa lubelskiego interweniowali aż 397 razy. 320 interwencji dotyczyło usuwania połamanych konarów i drzew z posesji i szlaków komunikacyjnych. Było też 58 uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych, gdzie strażacy usuwali uszkodzone elementy konstrukcji i poszycia oraz zabezpieczali dachy. Na szczęście, w żadnym z powiatów nie odnotowano osób
poszkodowanych.Powiat włodawski: najwięcej pracy dla służbSytuacja w powiecie włodawskim była najtrudniejsza. Odnotowano tam 27 wyjazdów, a łączna liczba zgłoszeń oscyluje wokół 30. Silny wiatr nie oszczędzał budynków mieszkalnych i gospodarczych.W miejscowości Różanka (gmina Włodawa) wichura zerwała dach, w Woli Uhruskiej częściowo pozbawiła budynku poszycia. Z kolei w miejscowościach Hola i Wola Uhruska drzewa runęły na budynki. Strażacy wciąż pracują w terenie, a liczba zgłoszeń może wzrosnąć w miarę szacowania strat przez mieszkańcó
w.Zniszczenia w powiecie chełmskim i krasnostawskimRównie nieciekawie było w powiatach chełmskim i włodawskim. Chełmscy strażacy do godziny 12:30 wyjeżdżali 14 razy. Najpoważniejsze zdarzenie odnotowano w Wojsławicach, gdzie wiatr zerwał dach z jednego z budynków. Większość pozostałych interwencji dotyczyła udrażniania lokalnych szlaków komunikacyjnych zablokowanych przez wiatrołomy, np. na trasie Krasnystaw – Rwjowiec.W powiecie krasnostawskim służby interweniowały 12-krotnie. W miejscowości Ostrzyca doszło do częściowego zerwania dachu, natomiast w Dworzyskach drzewo upadło na dach, a Fajsławicach tuja runęła na samochód. Czytaj też: