Tuż po północy w nocy 28 na 29 sierpnia w miejscowości Siercza w powicie wielickim w województwie małopolskim doszło do wypadku samochodu osobowego. Auto z niewyjaśnionych na razie przyczyn zjechało w rów, który był wyłożony betonowymi płytami.
Wypadek w Sierczy pod Wieliczką. Auto stanęło w płomieniach
Kilka sekund po tym uderzeniu pojazd się zapalił. W środku był nie tylko kierowca, ale także pasażerowie. Nikomu nie udało się uciec przed żywiołem. – Są trzy ofiary śmiertelne. Brak możliwości rozpoznania płci ofiar – poinformował mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, w rozmowie z RMF FM.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż "właścicielką samochodu była 40-letnia mieszkanka powiatu wielickiego". Jak podaje Interia, feralnej nocy autem kierował jej krewny. "Wykluczono, by jedną z ofiar była właścicielka samochodu. Trwa ustalanie tożsamości pozostałych osób, które poniosły śmierć w zdarzeniu" – czytamy.
Z kolei "Fakt" dowiedział się, iż prawdopodobnie w samochodzie podróżowało trzech mężczyzn. Policja wskazuje jednak, iż te informacje wymagają jeszcze potwierdzenia.
W sumie akcja strażaków, policjantów i pogotowia trwała pięć godzin. Na miejscu było 15 strażaków z trzech jednostek.