Koszmarny wypadek pod Krakowem. Samochód spłonął, trzy osoby nie żyją

3 godzin temu
Była noc z czwartku na piątek, gdy w miejscowości Siercza niedaleko Wieliczki rozległ się huk. Okazało się, iż kierujący samochodem osobowym wjechał do rowu i uderzył w betonowy przepust. Pojazd momentalnie stanął w płomieniach. Strażacy po ugaszeniu odnaleźli ciała trzech osób.


Tuż po północy w nocy 28 na 29 sierpnia w miejscowości Siercza w powicie wielickim w województwie małopolskim doszło do wypadku samochodu osobowego. Auto z niewyjaśnionych na razie przyczyn zjechało w rów, który był wyłożony betonowymi płytami.

Wypadek w Sierczy pod Wieliczką. Auto stanęło w płomieniach


Kilka sekund po tym uderzeniu pojazd się zapalił. W środku był nie tylko kierowca, ale także pasażerowie. Nikomu nie udało się uciec przed żywiołem. – Są trzy ofiary śmiertelne. Brak możliwości rozpoznania płci ofiar – poinformował mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, w rozmowie z RMF FM.



Ze wstępnych ustaleń wynika, iż "właścicielką samochodu była 40-letnia mieszkanka powiatu wielickiego". Jak podaje Interia, feralnej nocy autem kierował jej krewny. "Wykluczono, by jedną z ofiar była właścicielka samochodu. Trwa ustalanie tożsamości pozostałych osób, które poniosły śmierć w zdarzeniu" – czytamy.

Z kolei "Fakt" dowiedział się, iż prawdopodobnie w samochodzie podróżowało trzech mężczyzn. Policja wskazuje jednak, iż te informacje wymagają jeszcze potwierdzenia.

W sumie akcja strażaków, policjantów i pogotowia trwała pięć godzin. Na miejscu było 15 strażaków z trzech jednostek.

Idź do oryginalnego materiału