– Sytuacja jest dynamiczna, ale mamy optymistyczne wieści. Opady deszczu ułatwiają akcję gaśniczą, a dzięki skutecznym liniom obrony przygotowanym przez strażaków i leśników zagrożenie dla budynków mieszkalnych spadło do minimum – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiń
ski.Czytaj też: Pożar w Puszczy Solskiej. Ogień strawił już 1000 hektarów. Dziś wiele zależy od pogodyInformacje przekazano w czwartek rano podczas briefingu zorganizowanego na terenie objętym pożarem. W spotkaniu uczestniczyli również minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej oraz wojewoda lubelski Krzysztof
Komorski.Jak podkreślił szef MSWiA, cały obszar pożaru został w tej chwili opanowany, choć w środku pogorzeliska przez cały czas znajdują się miejsca wymagające dogaszania.– Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą. W środku tego obszaru są oczywiście miejsca, które wciąż wymagają interwencji strażaków, natomiast obszar geograficzny jest opanowany. Główną kwestią na dziś jest zabezpieczenie rozprzestrzeniania się ewentualnego pożaru na wschód – zaznaczył minister Kierwiński.Służby cały czas monitorują także jakość powietrza oraz sytuację pogodową. Największe obawy budzą prognozowane na popołudnie silniejsze podmuchy wiatru.Przeczytaj: Już 500 hektarów Puszczy Solskiej w płomieniach. Dyrektor Lasów Państwowych: „Jestem przerażony”– najważniejsze będą godziny od 12 do 18, kiedy spodziewamy się silniejszego wiatru, co będzie wymagało szczególnej czujności – dodał
minister.Duże znaczenie dla przebiegu akcji ma pogoda. Minister klimatu i środowiska podkreślała, iż opady deszczu były wsparciem, na które służby czekały od dwóch dni.– Dostaliśmy to wsparcie, którego od wielu godzin, w zasadzie dwóch dni, potrzebowaliśmy najbardziej. Tym wsparciem jest deszcz. I potrzebujemy go więcej, ale też więcej rozwagi w poruszaniu się po terenach leśnych – powiedziała Paulina Hennig-Kloska.W nocy przy gaszeniu pożaru pracowało 440 strażaków, a łącznie w działania zaangażowanych było ponad 600 osób. Na miejsce skierowano kolejne jednostki z całej Polski, w tym specjalistyczne moduły GFFF oraz kompanie logistyczne.