Część druga. / Schwengel2009

publixo.com 2 godzin temu

Część druga

„Dlatego muszę powiedzieć tobie, mimo tego, iż objawiłem się tak bogatym i szczęśliwym, iż cała moja fortuna: dom, ogród - pochodzą z butelki niezbyt większej niż pół kwarty. Tu oto ona jest”. Otworzył zamkniętą szafkę i wyjął z niej butelczynę o długiej szyjce; szkło było białe niczym mleko, zmieniające kolor na tęczowy. We wnętrzu coś poruszało się niczym mrok i ogień. „To jest ta butelka” - rzekł człowiek. A kiedy Keawe uśmiechnął się, dodał: „Nie wierzysz mi. Spróbuj wobec tego coś z nią zrobić. Zobacz, czy uda się tobie ją stłuc”. Keawe wziął butelkę i cisnął nią o podłogę z całych swoich sił. Odbiła się od podłogi niczym dziecięca piłka i nie uległa uszkodzeniu. „To jest dziwna rzecz” - powiedział Keawe. „Sądząc po dotyku jak i po wyglądzie, butelka powinna być ze szkła”. „I tak jest” - odpowiedział mężczyzna wzdychając ciężej niż zwykle. „To szkło było wytapiane w płomieniach piekła. W butelczynie mieszka diablik, a to jest jego cień, który możemy widzieć, jak się porusza, przynajmniej tak przypuszczam. o ile jakiś człowiek kupi tę butelkę, diablik będzie na jego rozkazy. Wszystko czego zapragnie – miłość, sława, pieniądze, dom taki jak ten, ach, choćby miasto takie jak to – wszystko będzie mogło być jego.
Miał tę butelkę Napoleon i stał się cesarzem świata. Ale sprzedał ją niedługo i w końcu upadł. Kapitan Cook miał tę butelkę i z jej pomocą odnalazł drogę do tak wielu wysp, ale on również sprzedał ją i został zabity na Hawajach. Dzieje się tak dlatego, iż gdy tylko zostanie sprzedana, niezwykła moc i ochrona uchodzą, a jeżeli człowiek nie zadowoli się tym co ma, spadnie na niego nieszczęście”. „Dlaczego mówisz o sprzedaży tej butelki?” - zapytał Keawe. „Mam wszystko czego sobie zażyczyłem, a stałem się stary” - odrzekł niemłody już mężczyzna. „Jest jedna rzecz, której diablik nie może uczynić – nie może przedłużyć życia. Byłoby nie w porządku, gdybym ukrywał przed tobą, iż butelka ma pewną wadę: o ile właściciel umrze zanim sprzeda butelczynę, będzie musiał wiecznie płonąć w piekle”. „Rzeczywiście, to jest bez wątpienia wada!” - wykrzyknął Keawe. „Nie chcę mieszać się do sprawy. Mogę obejść się bez domu, ale jest jedna rzecz, której nie wolno mi ryzykować, mianowicie aby być potępionym. Uszanuj mnie, nie musisz się spieszyć...” - odparł starzec. „Wszystko co musisz spełnić, to skorzystać z władzy diablika, z umiarem, a wtedy, po wszystkim sprzedać go jeszcze komuś i zakończyć swoje życie w komforcie”. „Cóż, widzę dwa aspekty sprawy” - rzekł Keawe. „Cały czas wzdychasz niczym zakochana dziewczyna, to jedno; i jesteś tym, który sprzedaję butelkę bardzo tanio, to drugie”. „Powiedziałem już tobie dlaczego wzdycham” - odparł starzec. „To dlatego, ponieważ obawiam się, ze względu na moje słabe zdrowie, iż niedługo umrę, a byłoby szkoda posłać mnie do diabła. Dlatego sprzedaję przedmiot sporu tak tanio. Muszę tobie wyjaśnić, gdyż butelka ma jedną, szczególną cechę. Dawno temu, kiedy diabeł zaniósł ją najpierw na ziemię, była ekstremalnie droga i została pierwotnie sprzedana Johnowi Presterowi za wiele milionów dolarów ale nie mogła zostać sprzedana ze stratą. Jeślibyś sprzedał ją za tak wiele, za jak wiele ją kupiłeś, z powrotem wróciłaby do ciebie.
Oto jest powód dla którego cena spadła na przestrzeni wieków i butelka jest teraz tak niezwykle tania. Zakupiłem ją osobiście od jednego z moich wspaniałych sąsiadów zamieszkałych na tym wzgórzu, a cena, którą zapłaciłem wynosiła tylko dziewięćdziesiąt dolarów. Mogłem sprzedać ją za osiemdziesiąt dziewięć dolarów i dziewięćdziesiąt dziewięć centów ale nie o grosz drożej, bo rzecz powróciłaby do mnie.

Idź do oryginalnego materiału